Zapraszam na mojego bloga! Na zdrowie!

Pokarm nie tylko dla bogów!

pyłek

Pszczeli pyłek!

Jest jednym z najbardziej kompletnych pod względem odżywczym produktów spotykanych w naturze. Jest bogatym źródłem łatwo przyswajalnego białka, które w pyłku występuje w postaci wolnych aminokwasów niepowiązanych w dłuższe łańcuchy białkowe. Dzięki temu nadają się one do bezpośrednio do wykorzystania przez nasz organizm Dzięki tej przyswajalności produkt tam bije na głowę wszystkie inne produkty bogate w białko.

Dlatego też nie powinny nas dziwić jego właściwości odbudowujące nasz organizm na każdym poziomie. Wzmacnia układ odpornościowy, przeciwdziała infekcjom, leczy z alergii i kataru siennego. Ma właściwości chroniące przed promieniowaniem. Odbudowuje, odżywia, leczy, wzmacnia, poprawia odporność i wytrzymałość, dodaje sił witalnych. Pszczeli pyłek przywraca nas do zdrowia!

Wzmocnienie i odżywienie prosto z ula!

Właściwości prozdrowotne i lecznicze pszczelego pyłku wychwalali już Grecy i Rzymianie. Przypisywali im cudowne właściwości mające zapewniać długowieczność, jeśli nie nieśmiertelność. To produkty pszczelego urobku miały być boską ambrozją, nektarem, pokarmem bogów, o których czytamy w mitologiach.

Większość z nas zna, docenia i wykorzystuje walory smakowe i prozdrowotne, ale jedynie miodów. Po pyłek, pierzgę i pszczele mleczko nie sięgamy już tak często, ponieważ nie wiemy, jakie jest ich przeznaczenie, jak je stosować i jak dawkować. Nie znamy także ich właściwości leczniczych. Tymczasem produkty te są jednymi z najzdrowszych pokarmów występujących w świecie przyrody. By nie odbierać sobie możliwości korzystania z ich dobrodziejstwa, tym bardziej, że są na wyciągnięcie ręki, przybliżę prozdrowotne i lecznicze właściwości pszczelego pyłku, pierzgi i pszczelego mleczka. Zacznę od pyłku dostępnego na straganach, w przystępnej cenie i – co ważne – łatwego w sposobie spożycia. 

Pszczeli pyłek można kupić bezpośrednio od pszczelarza, na targach i bazarach, jak i z pasiek, które co raz częściej swoje produkty wystawiają w internetowych sklepach. Pakowany jest w woreczki strunowe lub słoiki. Uformowany w kolorowe, żółto-brązowe kuleczki bywa, że nazywany jest pszczelimi cukiereczkami i tę nazwę proponuję zapamiętać, jeśli chcemy do ich spróbowania przekonać swoje pociechy. A jak najlepiej próbować te łakocie? Na przykład posypać nimi jogurt! Taki fortel może okazać się strzałem w dziesiątkę. Dzieci pomyślą, że te bursztynowo-złote kuleczki były dołączone przez producenta jogurtu i zjedzą je ze smakiem, i na zdrowie. Są łatwe w rozgryzieniu i rozgnieceniu na języku. Do tego są delikatnie słodkie. Porcja sześciu gramów, czyli zawartość jednej małej łyżeczki będzie dla dzieci odpowiednia i wystarczająca. Taką dawkę można również wsypać do letniej wody i przygotować odżywczy, energetyzujący izotonik. Na uwadze trzeba mieć jednak fakt, że pyłek stworzy zawiesinę, która może nie przypaść do gustu małemu człowiekowi, dlatego warto pyłek wymieszać z sokiem np. jabłkowym. Dorośli porcję mogą zwiększyć 2-3 krotnie. Jedna do dwóch łyżek stołowych odbuduje i odżywi nasz organizm.

Czas wziąć pyłek pod lupę i przyjrzeć się jego składowi.

Zacznę od witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D i E, i tych w wodzie: B1, B2, B3 (inaczej niacyna lub PP), B5, B6, B7 (zwana witaminą H lub biotyną), witamina B8 (inaczej inozytol), B9 (inaczej folan, folacyna, kwas foliowy), B12 i na koniec witamina C. Makro i mikroskładniki: potas, magnez, żelazo, cynk, selen, siarka, chrom, miedź, bor, srebro, pallad, platyna, cyrkon i tytan. W pyłku znajdziemy przeciwutleniacze jak kwercetyna, bioflawonoidy, cenne enzymy i pojedyncze aminokwasy, z których budowane są łańcuchy białkowe. I to w mnogości tych ostatnich drzemie, jak dla mnie, moc ich uzdrawiania. Wolne, niepołączone w dłuższe łańcuchy białkowe aminokwasy, są dla nas od razu dostępne i łatwo przyswajalne. To dzięki nim pyłek wykazuje tak silne właściwości odbudowujące i odżywcze na nasz organizm. Jeśli wyobrazimy sobie, że jesteśmy zbudowani z białka i w którychkolwiek częściach ciała – mówiąc najogólniej ­– mamy braki, stany zapalne, chorobowe, to te aminokwasy wraz z bioaktywnymi związkami przyjdą nam z pomocą. Zestaw „gotowych do wzięcia” aminokwasów występujących w pyłku jest naprawdę imponujący i sięga 12% zawartości pyłku. Arginina, fenyloalanina, izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, treonina, walina, alanina, prolina, seryna, histydyna, glicyna i inne. Zaczynając od pierwszej, arginina obniża napięcie ścian naczyń krwionośnych i działa rozkurczowo. Zapobiega także zlepianiu się erytrocytów. W pyłku nie brakuje także węglowodanów (fruktoza, glukoza, maltoza, arabinoza, ryboza, izomaltoza) oraz zdrowych kwasów tłuszczowych.

 

Najnowsze wpisy

Odwiedz mojego TIKTOKA!

Zachęcam Cię do zaobserwowania mojego profilu. Tam pokazuje moją bieżącą pracę i daje praktyczne wskazówki! Zapraszam!

Scroll to Top